Kategorie !

Pobierz wskaźnik DIVERSITY INDEX

Przewodnik po zarządzaniu różnorodnością

Warto przeczytać !

Eksperyment: radni i urzędnicy usiedli na wózkach inwalidzkich

Niepełnosprawni posadzili radnych i urzędników na wózki, by spróbowali przejechać przez krawężniki przy przejściach dla pieszych. Szczególnie przez te, które nie są obniżone lub obniżono je źle.
 
 
Akcja "I Ty możesz usiąść na wózku" rozpoczęła się w piątek na pierwszym piętrze Urzędu Miasta.
 
Działacze Powiatowej Społecznej Rady ds. Osób Niepełnosprawnych wyświetlili film pokazujący, jak niepełnosprawny nie może przejechać chodnikiem, bo ten jest zastawiony przez samochody, nie może dostać się do budynku - bo pochylnia jest za stroma, ma kłopoty z wjazdem z zebry na chodnik - bo krawężnik jest poszczerbiony.
 
Potem przyszedł czas na eksperyment: na wózkach usiedli fizycznie sprawni radni Jerzy Nowakowski (PiS) i Marcin Maranda (niezrzeszony), szef wydziału promocji zatrudnienia i spraw społecznych Adrian Staroniek oraz wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Transportu Stanisław Sosnowski. I pojechali do MOPS-u przy ul. POW.
 
Jednak najpierw trzeba było wydostać się z magistratu, co zajęło aż 20 min. Okazało się, że wyśmiewana swego czasu winda jest tak oblegana, że jednym kursem zabierze się co najwyżej jeden niepełnosprawny, a niekiedy musi zrezygnować nawet z pięciu.
 
Chodnikami wzdłuż ul. Waszyngtona, a potem Nowowiejskiego jechało się wózkami nieźle, ale już na Szymanowskiego musieli poruszać się brukowaną jezdnią - krzywą i nierówną. Chodniki są wprawdzie gładsze, ale na tym po prawej stronie jeden z wjazdów bramowych nie ma obniżonego krawężnika i nie da się go sforsować wózkiem inwalidzkim. Z drugiej strony obniżenia są, ale za małe. Przekonał się o tym na własnej skórze wicedyrektor MZDiT. - Cztery centymetry, co dopuszcza norma, to zdecydowanie za wysoko. Musi być niżej, najwyżej centymetr nad jezdnią - przyznawał Sosnowski.
 
MOPS-u na ul. POW strzegą znaki zakazujące parkowania autem, o ile nie jest się pracownikiem tej instytucji. - To czytelna informacja, kto jest dla kogo - komentowano. Dla niepełnosprawnych jest jedno miejsce postojowe, ale za wąskie, by z niego skorzystała osoba na wózku. Za wąski jest też początkowy fragment chodniczka prowadzący na tyły gmachu, bo tam jest wejście dla niepełnosprawnych. - W praktyce budynek jest dla takich osób jak ja niedostępny - skomentowała Anna Maria Zalewska, szefowa społecznej rady ds. niepełnosprawnych. - Akcja ma na celu przybliżenie osobom zdrowym codziennych trudności, z jakimi stykają się osoby na wózkach inwalidzkich, oraz ocena postępów w "łamaniu" barier w mieście. To doświadczenie może pomóc radnym i urzędnikom w planowaniu nowych inwestycji z zachowaniem odpowiednich warunków dla osób z niepełnosprawnościami.
 
- Każde wzniesienie, każdy nawet najmniejszy krawężnik czuję w rękach - przyznawał radny Nowakowski.
 
Wiele ułatwień w ostatnich latach powstało, ale nadal są miejsca niedostępne dla niepełnosprawnych. To np. przystanki tramwajowe "Baczyńskiego" na Północy ze schodami do tunelu. A przecież zatrzymują się tam niskopodłogowe tramwaje kupione m.in. ku wygodzie osób z ograniczeniami w poruszaniu się.
 
- I wcale nie jest wszystko jedno, jak słyszę z ust urzędników, że przecież - jak w przypadku walki "Gazety" o nową zebrę przy estakadzie - można przecież pójść naokoło. Kto tak twierdzi, niech usiądzie na wózek. A każdego z nas może to spotkać - mówi Zalewska.
 
Rada chce zorganizować kolejne spotkanie ze spółdzielniami mieszkaniowymi i administratorami budynków. 
 
Źródło tekstu: Gazeta Wyborcza Częstochowa, autor tekstu: Tomasz Haładyj, autor zdjęcia: Piotr Ziental / Agencja Gazeta
Dodany: 28 października 2013 Kategoria: Ogólne
 

Serwis internetowy Diversity Index używa cookies i podobnych technologii. Więcej informacji w Polityka cookies

^ Wróć na górę